W rankingach na najpopularniejszy kobiecy kosmetyk – przez wiele lat pierwsze miejsce niezmiennie zajmowała szminka. W ostatnim czasie jednak najpopularniejszym i najczęściej kupowanym przez kobiety kosmetykiem stał się lakier do paznokci.
Jego barwna historia sięga już starożytnego Egiptu. Faraonowie barwili henną paznokcie, wnętrza stóp i dłoni, a piękne Nefretete i Kleopatra malowały paznokcie na czerwono pastą będącą połączeniem olejków, gumy arabskiej, pudru oraz henny. W Egipcie i Arabii prócz henny używano również rdzawego mazidła uzyskiwanego z wydzieliny pewnego gatunku insektów. W Chinach z kolei na płytki paznokciowe nakładano papkę z wosku pszczelego, żelatyny i barwników roślinnych, która schła kilka godzin i barwiła paznokcie na czarno. Jako że czerwień i czerń zarezerwowane były dla członków rodziny cesarskiej, chińscy arystokraci zdobili paznokcie także srebrem lub złotem. Zdobienie paznokci było jak widać symbolem statusu.
W późniejszych stuleciach kobiety najczęściej polerowały płytki paznokci, żeby nadać im ładny połysk.
Przełomem w pielęgnacji paznokci i pierwszym nowoczesnym manicurem było wprowadzenie przez francuskiego pediatrę pod koniec XIX wieku – delikatnych zabiegów przy użyciu narzędzi z drzewa pomarańczowego.
Prawdziwa rewolucja w historii lakierów do paznokci rozpoczęła się w latach 20 XX wieku. Wtedy też chemicy pracujący w firmach kosmetycznych, wzorując się na przemyśle samochodowym, tworzyli pierwsze lakiery, których skład chemiczny przypominał właśnie lakier do pokrywania karoserii aut.
Do produkcji lakierów wykorzystywano również rozpuszczoną taśmę filmową, czyli celuloid.
Przełomowym rokiem w historii lakierów był rok 1932, kiedy to bracia Charles i Joseph Revson, założyciele firmy Revlon, jako pierwsi rozpoczęli produkcję lakierów na bazie specjalnych pigmentów, dzięki którym lakiery nie tylko doskonale przylegały do paznokci, ale i pozwalały zabarwić paznokcie na dziesiątki najrozmaitszych kolorów.
Od tego momentu… Kreatywności nie ma końca!
Jednakże – kolor to nie wszystko. Oczekiwania kobiet wciąż rosną. Chcą przede wszystkim, by lakier łatwo się nakładał, szybko wysychał i długo utrzymywał na paznokciu. Żeby też nie niszczył płytki. I by nie był szkodliwy dla nas i dla środowiska.
Producenci próbują sprostać wszystkim wymagania klientek i produkują coraz to nowe lakiery z coraz nowocześniejszą formułą... Wycofuje się zatem ze składu trujący toluen i formaldehyd, a skraca czas schnięcia do kilkunastu sekund. Trwałość także zostaje poddana testom – niektórzy producenci obiecują nawet 7 dni bez odprysków.
Mimo wszystkich tych ułatwień, wiele z nas wciąż woli udać się do manikiurzystki niż samemu pomalować sobie paznokcie. Nie jesteśmy bowiem zadowolone z efektów. Co jest tego powodem? Najczęściej – jesteśmy po prostu zbyt niecierpliwe.
Oto kilka podstawowych wskazówek, które pomogą w stworzeniu estetycznego manicure:
- malowanie zawsze zaczynajmy od kciuków, a kończmy na małych palcach
- jeśli jesteśmy praworęczne – rozpoczynajmy właśnie od ręki prawej
- nabierajmy na pędzelek odpowiednią ilość lakieru – na każdy pojedynczy paznokieć powinno starczyć jedno zanurzenie pędzelka w buteleczce i jedno energiczne wytarcie o jej brzeg
- malować powinno się trzema ruchami – najpierw środek, potem boki
- nie powinno sie dmuchać na płytki ani machać dłońmi, ponieważ na płytkach mogą powstać nieestetyczne pęcherzyki lub poprzyklejać latające w powietrzu drobiny.
Zajrzyj też do artykułu 'Chodź, pomaluj mi... paznokcie!'.