Nie zapominajmy jesienią o kremach do twarzy z filtrami przeciwsłonecznymi. To, że słońce nie ogrzewa nas 30 stopniową gorączką wcale nie oznacza, że powinnyśmy z nich zrezygnować. Oczywiście nie chodzi o to, by kupować kosmetyki przeznaczone na słońce. Najlepiej zastąpić je standardowymi kremami nawilżającymi, zawierającymi SPF (Sun Protect Factor), czyli filtr słoneczny o wartości przynajmniej 15. Informacje o zawartości takiego faktora - producenci zamieszczają zazwyczaj w widocznym miejscu na opakowaniu kosmetyku.
Nawilżajmy skórę i dbajmy o to, by w naskórku znalazła się zoptymalizowana ilość wody. Zafundujmy sobie dobrą maseczkę nawilżającą 2-3 razy w tygodniu i używajmy kremów o intensywnym działaniu nawilżającym, zarówno na dzień jak i na noc.
Złuszczajmy martwy naskórek peelingami. Nie tylko odświeżymy w ten sposób skórę i przywrócimy jej blask i miękkość, ale również ułatwimy kosmetykom dobre przenikanie w warstwę naskórka. Pamiętajcie dziewczyny, że nie peelingowana skóra to skóra z barierami w postaci martwych komórek, a przez taką barierę nie przebije się nawet najlepszy krem! Do zabiegów peelingu w okresie jesiennym niezastąpione okażą się kosmetyki zawierające kwasy owocowe (AHA). Jeśli te kosmetyki okażą się za drogie na Waszą kieszeń - można je zastąpić standardowymi peelingami ziarnistymi i enzymatycznymi.
W przywracaniu zdrowego wyglądu skórze kosmetyki to połowa sukcesu, drugą stanowi dobrze dobrana dieta, bogata w odżywcze składniki. Dlatego nie zapominajmy o piciu dużej ilości wody mineralnej (co najmniej 1,5 l dziennie), która nawilży skórę i dostarczy organizmowi minerałów. Jedzmy dużo owoców i warzyw, zwłaszcza tych, które mają wyjątkowo soczysty miąższ. Uzupełniajmy dietę produktami pełnoziarnistymi i białym mięsem.
Tak przygotowana skóra - zasługuje na to, żeby ją pokazać. A więc idźmy błyszczeć na miasto albo na imprezę rodzinną! Jesień jest i tak wystarczająco przygnębiająca, żeby siedzieć w domu.