Moja torebka jest nowym nabytkiem który kupiłam sobie podczas tego rocznych wakacji na Rodos. Uwielbiam ja bo jest bardzo pojemna ,a przy małej córeczce jest to wymagane aby mieć dużo miejsca na różne dziwne rzeczy moje i nie tylko :) Posiada nawet kłódkę aby nikt niepowołany nie grzebał mi w moim podręcznym sejfie.
- belkao -
Torebka, którą prezentuję, należy do moich ulubionych torebek tzw. codziennych.
Jest uniwersalnego koloru czarnego, dzięki czemu pasuje mi do prawie do wszystkiego. Posiada podwójne uszy oraz kokardę, którą można rozwiązać. W środku posiada jedynie jedną kieszonkę zapinaną na zameczek oraz
dwie mniejsze - jedną na telefon komórkowy, a drugą na mniejsze bibeloty.
- Iwusia -
![]() |
Mam niewielką torebkę, lecz dla mnie idealną,
lekką, regulowaną, taką niby banalną.
Lubię ją za pojemność większą niż myślałam,
za to, że zmieszczę w nią wszystko, co zmieścić chciałam.
Za kolor czarny, pasek regulowany,
za to, że ma wzór przeze mnie ukochany,
za skórę chropowatą, dość miłą w dotyku,
za to, że noszę w niej szpargałów bez liku,
za to, że pasuje do spodni i sukienki,
że wbrew pozorom to był wydatek niewielki :)
- ilonar2301 -
Witam serdecznie,
mam bardzo dużo torebek, w zupełnie rozmaitych stylach. To jest taka moja mała mania, jak kiedyś zaczęłam liczyć, wyszło mi chyba 11, ale ta liczba jest zmienna ;-)
Tu wybrałam dwie reprezentantki, każda 'z całkiem innej bajki'.
Torebka na pierwszym zdjęciu jest typowo letnia i to noszona raczej tylko do sukienek; nie lubię sztywności i sztampy i dlatego jest ona elegancka nie do końca. Łamią tę elegancję duże ratanowe uszyska :) Noszę ją stosunkowo rzadko, ale bardzo ją lubię.
Na drugim zdjęciu straszliwie już znoszona, ale uwielbiana przez mnie torebka-torba-worek. Ta z kolei do dżinsów i swetra, adidasów, ale również do letnich spodni i balerinek. Niestety nie prezentuje się na zdjęciu rewelacyjnie... Może w ogóle się nie prezentuje? Niemniej należy do tych moich 'naj, naj'.
- Evian -
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
Moja ukochana torebka, a właściwie mój ukochany megatorbiszon, to torba z odciskami łap kota. Uwielbiam go za to, że mimo iż jest już kilkuletni, nie zawiódł mnie ani razu, zawsze mieści wszystko, co jest mi niezbędnie potrzebne akurat w tej chwili plus tysiące kobiecych drobiazgów, bez których kobieca torba nie może być nazywana kobiecą torbą :) Dodatkowo, swoim wyglądem przykuwa uwagę wszędzie i wzbudza uśmiech :) No i oczywiście jest w moim ukochanym kolorze - niebieskim <3
- dzolls -
Bardzo lubię swoją torebkę i dobrze się z nią czuję,
do wszystkich strojów mi pasuje.
Wewnątrz trzy przegródki ma
i masywne uszy dwa.
Mogę ją w ręce lub na ramieniu nosić,
i wiele w niej rzeczy przenosić.
Z torebki bardzo jestem zadowolona,
jest wprost dla mnie stworzona.
Pośrodku niej suwak się znajduje
i klamerka, która jej pasuje.
Zdobi ją i uroku dodaje,
podobać nie przestaje mi się wcale.
Dla mnie jest ona praktyczna i wygodna,
elegancka i modna.
Latem z nią się nie rozstawałam,
gdziekolwiek szłam, to ją brałam.
To moja torebka ulubiona,
do tego ładnie jest ozdobiona.
- Skarb -
Moja torebka :)
Moja torebka jest mała, ale za to bardzo pakowna. Lubię ją wlaśnie dlatego, że tak niepozornie wygląda a wszystko mieści. No i najważniejszy jej atut to piękny czerwony kolor, niezależnie od mojego ubioru, czy to szarości, czerni, bieli - ta torebka zawsze dodaje radości w wyglądzie i o dziwo do wszystkiego mi pasuje :)
- adelciakk -
Moja fioletowa torebka jest wieeeeelka i pojemna :). Wszystko się w niej zmieści, a ja, jako wielbicielka wielkich torebek, szaleję za nią :)
Mój chłopak, gdy mnie z nią widzi, śmieje się, że wyjeżdżam gdzieś na kilka dni, skoro ona taka wielka. Ale wiadomo, że w KOBIECEJ TOREBCE MUSI BYĆ WSZYSTKO !
Pozdrawiam :)
- Jutte -
![]() |
Moja torebka jest różnokolorowa, tak samo jak ja szalona i nieprzewidywalna. Zawsze zwraca uwagę innych i w najlepszy sposób pokazuje mój charakter.
- Marta81 -
![]() |
Moja torebka jest moją pasją, tajemnicą i twierdzą. Mówi się, że w kobiecej torebce można znaleźć wszystko. Trochę w tym prawdy jest – potwierdzam. Siła jest w tym, że kiedy nadchodzi sytuacja, gdy brakuje czegoś ważnego, kobieta sięga do torebki i… jest to, co akurat się przyda;) Nie przychylę się jednak do zdania, że kobieca torebka jest najbrudniejszym miejscem jakie sobie można wyobrazić. Przynajmniej nie moja. Z reguły panuję nad tym co się w niej znajduje i nawet jeśli są to rzeczy, które niekoniecznie muszą w niej przebywać – to są we względnym porządku, a ja wiem co i gdzie się znajduje.
Zwykle przywiązuję się do jednej torebki. Choć w szufladzie mam ich już trochę – takich kupowanych specjalnie do stroju czy na okazję, to numerem 1 jest ta jedna codzienna torba, z którą najchętniej bym się nie rozstawała. Jest czarna (jak i dwie poprzednie, które umarły śmiercią naturaln,ą czyli po prostu się zużyły) – chyba mnie ciągnie do tego koloru, ale nie twierdzę, że źle bym się czuła z brązową czy szarą. Po prostu – kolor jest podyktowany uniwersalizmem - do wszystkiego mi pasuje. Uważam że jest najwygodniejszą torebką na świecie. Ma kieszonkę zewnętrzną na suwak – na gumy, chusteczki, cukierki itp. i wewnętrzną – mniej więcej taką samą – na jakieś tabletki, środki opatrunkowe i higieniczne. Wewnątrz jest również otwarta kieszonka na telefon i druga szerszą, zaraz obok – tam zwykle lądują pilniczki i inne przyrządy na wypadek wpadek paznokciowych. Poza tym torba, a właściwie torbiszcze, jest jednym workiem o szerokim dnie, co sprawia, że mimo pomieszania z poplątaniem bez problemu znajduję w niej wszystko. Wystarczy ja postawić i szeroko rozchylić – i wszystko widać jak na dłoni. 'Worek' ma średnio długie, grube, bardzo wytrzymałe paski – dzięki czemu mogę ją nosić w dłoni lub na ramieniu – jak mi wygodnie w danej sytuacji. No i ich wytrzymałość zaskoczyła mnie już niejednokrotnie i niesamowicie pozytywnie – bo nieraz zdarza się, że w mojej torebce lądują zakupy robione po drodze z pracy;)
Jeśli chodzi o zawartość torebki, to oprócz rzeczy podstawowych jak dokumenty, portfel czy klucze, lubię być przygotowana na większość ewentualności. Dlatego z reguły jest tam 'apteczka', czyli te leki, które mogą mnie uratować przed wielką klapą z tytułu złego samopoczucia, środki higiniczne – to wiadomo, no i opatrunki – bo zawsze można się uszkodzić w najmniej spodziewanym momencie. Przybornik do paznokci – bo dłonie to wizytówka kobiety. Kalendarz i długopis oraz telefon – żeby być na czasie. Niezbędne w moim codziennym funkcjonowaniu są też gumy, cukierki bez cukru, jakiś baton zbożowy i orzeszki – na wypadek zgłodnienia, mam też zwykle małą wodę mineralną, koniecznie gazowaną. Nieodłączną częścią wyposażenia jest szminka naturalna i błyszczyk, krem do rąk i bibułki matujące. Jak nie zapomnę to rano wrzucam też puder w kamieniu. Do tego lusterko zamykane. A – no i jeszcze grzebień. A z rzeczy na wszelki wypadek to noszę taśmę klejącą, klej super glue, mini przybornik do szycia, podkolanówki i rajstopy, kilka gumek recepturek i gumka do włosów, parę spinek wsuwek.
To chyba już całe moje królestwo. Wieczorem zawsze robię oczyszczanie – bo po całym dniu mam na dnie torby mnóstwo drobniaków wrzucanych w pośpiechu, paragonów, czasem papierki po grzeszkach dietetycznych i nakrętki – które zbieram, aby później przekazać na konkretny cel – no i wszyscy znajomi już o mnie pamiętają, dając mi je w każdej sytuacji;)
- teloyv -
![]() |
Zajrzyj też do artykułu - Pokaż nam swoją torebkę!